
11 lutego w Amsterdami ogłoszono wyniki tegorocznej edycji Word Press Photo - największego konkursu fotografii prasowej. Za zdjęcie roku 2010 wybrano fotografię wykonaną przez Jodie Bieber, przedstawiające Bibi Aishe - Afgankę, której w ramach kary za nieposłuszeństwo mąż obciął nos i uszy. Z
Zdjęcie nawiązuje swoim motywem do sławnej fotografii Steve McCurry - "Afgańska Dziewczyna", który w 1984 w obozie dla uchodźców Nasir Bagh w Pakistanie, sfotografował nieznaną wówczas z imienia i nazwiska Afgańską dziewczynę.
Zdjęcie przestraszonej nastolatki na długie lata stało się symbolem radziecko-afgańskiego konfliktu.
Jej niesamowite zielone oczy stały się znakiem rozpoznawczym National Geographic, a przepiękna twarz stała się jednym z najczęściej publikowanych zdjęć. Zdjęcie było również wykorzystywane przez Amnesty International.
Po 18 latach National Geographic, przeprowadziło specjalną ekspedycję by spróbować zidentyfikować i odnaleźć kobietę. Okazało się, że "Afganka" pochodzi z plemienia Pasztunów, na imię ma Sharbata Gula . Historia Sharbaty opisana przez NG tutaj.
Fotografia nagrodzona przez jury WPP przedstawia młodą kobietę bez nosa i uszu. Bibi Aisha została wydana za mąż w wieku 12 lat. Była ofiarą przemocy domowej. W dniu, w którym nie mogła już znieść poniżania i bicia - uciekła z domu. Niestety została schwytana, a maż postanowił wykonać kare: obciął jej nos i uszy, a następnie porzucił w górach. Dzięki interwencji Amerykańskich żołnierzy, którzy znaleźli dziewczynę i przetransportowali ją do Stanów, tamtejsi chirurdzy dokonali rekonstrukcji twarzy dziewczyny.
Bibi jest tylko jedną z wielu tysięcy kobiet, które w Afganistanie są bite, krzywdzone i okaleczane.
Fakt, że w tak prestiżowym konkursie zwyciężyło właśnie to zdjęcie jest niezwykle ważny. Pokazuje ono bowiem, że są miejsca na ziemi, gdzie brutalność wobec kobiet, okaleczenia są na porządku dziennym.
Zdjęcie porusza równocześnie dwie ważne sprawy: sytuację w Afganistanie, oraz sytuację kobiet w ogóle.
To ważne, że właśnie to konkretne zdjęcie wygrało, bo zamiast pokazywać męski świat wojny - jak zwykły to czynić zwycięskie zdjęcia WPP poprzednich edycji, pokazuje kobietę. Zdjęcie nie epatuje tragedią, jest oszczędne. A jednak jego wymowa jest silniejsza niż zdjęcia rozrywanych na ulicy pocisków i strzelających mężczyzn. Pokazuje tą samą męską agresję - pośrednio. Poprzez kobietę, której wyrządzono krzywdę.
A tutaj link do strony World Press Photo - zbioru naprawdę ciekawych fotografii prasowych: